Klimatyzatory przenośne – opinie
Przez te potworne upały, które nachodzą nas ostatnio, z pewnością wielu z Was zastanawia się nad zakupem klimatyzatora. I to jest słuszny kierunek, jeśli tylko macie możliwości kupienia i montażu takiego urządzenia w domu czy mieszkaniu. Być może aby ciąć koszty zastanawiacie się nad klimatyzatorem do samodzielnego montażu, co też warto wziąć pod uwagę. Na pewno jednak nie warto sobie zawracać głowy klimatyzatorami przenośnymi.
Jak wygląda i działa klimatyzator przenośny?
Klimatyzator przenośny to tak naprawdę w pełni funkcjonalny klimatyzator, w którym wszystkie elementy umieszczono w jednej obudowie. Pobiera on ciepłe powietrze z pokoju, w którym stoi, i schładza je, jednocześnie osuszając.

Klimatyzator przenośny gotowy do pracy
Jak wygląda taki klimatyzator, widać na sąsiedniej fotografii. Z przodu obudowy znajduje się wylot zimnego powietrza, które wypychane jest z urządzenia przez wentylator odśrodkowy. Kratka zasłaniająca wylot ma możliwość kierowania strumienia w bok a także w górę i w dół, niestety w bardzo ograniczonym zakresie.
Nad wylotem powietrza znajduje się panel sterujący, a dokładniej trzy pokrętła: jedno od ustawiania intensywności klimatyzacji / nawiewu, drugie od ustawiania temperatury powietrza opuszczającego klimatyzator, i trzecie pokrętło do włączania urządzenia, funkcjonujące także jako wyłącznik czasowy (można urządzenie włączyć na dowolny okres od 0 do 8 godzin).
Z boku obudowy widoczne są kratki, przez które wciągane jest powietrze zużywane do odbioru ciepła z klimatyzatora. To powietrze opuszcza urządzenie grubym karbowanym przewodem elastycznym montowanym z tyłu obudowy. Drugi wlot powietrza umieszczony jest z tyłu urządzenia i niewidoczny na zdjęciu, tam przez filtr siatkowy powietrze zasysane jest do części chłodzącej.
Na podłodze widoczna jest kuweta na skropliny, których urządzenie w zależności od pogody może produkować całkiem sporo…
Czy warto kupić klimatyzator przenośny?
Pracowałem z takim urządzeniem w jednym pokoju przez kilka miesięcy gorącego lata i powiem, że nie warto.
Klimatyzator przenośny produkuje przede wszystkim hałas. Jego praca w żaden sposób nie da się porównać z klimatyzatorami typu split, w których jednostka zewnętrzna pracuje w wydajny sposób na zewnątrz a wewnętrzna jest cicha i efektywna.

Przewód z zużytym powietrzem z klimatyzatora wystawiony na zewnątrz przez otwarte szeroko okno
Bardzo dużą wadą takiego urządzenia jest sposób jego działania, który wymusza zasysanie powietrza z pokoju i wypuszczanie zużytego poza pokój. Ta elastyczna rura wcale nie jest długa i musi być wystawiona przez otwarte okno lub drzwi. Ewentualnie można spróbować podłączyć ją pod przewód kominowy w pokoju, jeśli jest taka możliwość. I tylko to ma sens. Wszystkie inne rozwiązania powodują, że gorące powietrze z klimatyzatora wypływa przez otwarte okno a stamtąd napływa znów ciepłe powietrze! Przecież jeśli klimatyzator bierze powietrze z pokoju i wydmuchuje je na zewnątrz, to nie ma siły, jakoś trzeba ten ubytek powietrza uzupełnić ciepłym powietrzem z zewnątrz.
Kilka dni temu w sąsiednim bloku widziałem coś takiego, co widać na sąsiedniej fotografii. Jaki ma to sens? Mogę sobie to wyobrazić tylko w nocy, gdy na zewnątrz jest chłodniej, niż w domu i w ten sposób chcemy wspomóc przewietrzenie mieszkania.
Opinie o klimatyzatorach przenośnych
Moją przedstawiłem Wam powyżej, teraz kilka opinii zaczerpniętych z wątku na forum.muratordom.pl.
Mam przenośny i nie daje rady
szkoda kasy na prąd. Jest trochę chłodniej ale aż w głowie szumi.
wątpię by znalazł się ktoś realnie zadowolony.Moim zdaniem kasa wyrzucona w błoto. Kupiłem sobie takie “cuś” kilka lat temu do pawilonu handlowego, powierzchnia niewielka 18mkw, poza ogromnym hałasem zysk niewielki, wywaliłem na śmieci po pól roku i zamontowałem ścienny ze sprężarką poza pomieszczeniem
u mnie to działa super jak na zewnątrz jest 22 stopnie, wtedy bez problemu daje rade schłodzić do 21
Jedynym sensownym rozwiązaniem jest ten ze sprężarką na zewnątrz i funkcją grzania która bardzo się przydaje w okresach przejściowych.
Inne wpisy na ten temat: