Projektowanie domów – na czym to polega?

Opublikowano w kategorii projekty domów by vote, czwartek 20 Sierpień 2009 o godzinie 18:09. Tagi: ,

Współczesny rozwój licznych technik budowlanych, a także moda i gusta osób zlecający sprawiają że projektanci domów mają bardzo szerokie pole do popisu. Stworzenie atrakcyjnego projektu nie jest jednak takie proste. Proces ten składa się z kilku etapów a od projektanta wymaga przede wszystkim wiedzy technicznej, gustu, umiejętności zagospodarowania przestrzeni, a także znajomości współczesnych trendów budowlanych.

Projektowanie domów może obejmować zarówno pojedyncze prace takie jak zagospodarowanie wnętrza budynku czy też przestrzeni na zewnątrz, ale również kompleksowy zespól wszystkich prac związanych z wybudzaniem nowego domu. Drugi rodzaj projektów jest dużo bardziej złożony a także wymaga odpowiedniej wiedzy i umiejętności w wielu dziedzinach. Polskie przepisy budowlane wyraźnie określają,że projektowaniem może zajmować się jedynie osoba posiadająca w tym kierunku odpowiednie uprawnienia. Wymagane jest więc ukończenie wyższych studiów inżynierskich kierunkach architektonicznych lub konstrukcyjnych a także przynależność do jednego z samorządów zawodowych takich jak izba architektów.

W skład kompleksowego projektu wchodzi projekt wstępny, projekt budowlany oraz projekt wykonawczy. Każdy kolejny etap projektowania charakteryzuje się większa szczegółowością. Wychodzi się więc od ogólnej koncepcji a kończy na pełnym projekcie zawierającym wszystkie elementy konstrukcyjne, instalacyjne oraz informacje na temat niezbędnych materiałów budowlanych. Kompleksowe projektowanie domów sprowadza się więc do sporządzenia odpowiedniej dokumentacji opisowej, a także rysunków technicznych o różnej skali i szczegółowości.

4 komentarze »

  1. Comment by flamenco108 — 29 września 2009 @ 21:02

    Naprawdę zastanawiam się po pobieżnym przejrzeniu tego bloga, czemu, a właściwie komu on ma służyć. Tak się składa, że od roku mieszkamy w domu szkieletowym, zaprojektowanym na możliwie energooszczędny, na podstawie indywidualnego projektu – i tu właśnie jest przyczyna, dla której komenta umieszczam pod tym właśnie wpisem. Te 10KPLN, które wydałem na projekt były najbardziej zmarnowanymi pieniędzmi w całej inwestycji. Dlaczego? Oto dlaczego:
    1. Pomimo tak wysokiej ceny obejmowała ona tylko projekt budowlany (czego probierzem jest pozwolenie na budowę). Wszelkie prośby choćby o konsultacje w sprawie rozwiązania poszczególnych problemów technicznych zbywał hasłem „projekt wykonawczy”. Projekt nie zawierał żadnej branżówki, bo to wystarczyło w części opisowej.
    2. Projektant otrzymał ode mnie 2 strony maczkiem wytycznych projektowych i to dosyć szczegółowych i przemyślanych, do tego rysunki poglądowe. Dość powiedzieć, że projektowanie mojego domu trwało prawie rok, z czego projektant miał tylko 2 miesiące. Kolejne rysunki jego nie wskazywały, żeby to przeczytał. Na działkę pojechał tylko raz i stwierdził, że nasze usytuowanie domu jest najgorsze z możliwych. Jego zdaniem należałoby wyburzyć już istniejący na niej budynek i na jego miejscu postawić mój. Ostatecznie osobiście wykonał tylko koncepcję, rysunki projektowe wykonywała studentka, co zostało zaznaczone na projektach. A z koncepcji pozostała tylko „złota proporcja” długości do szerokości budynku, bo reszta się zmieniła w trakcie budowy, aż trzeba było robić projekt zamienny.

    Mogę tak jeszcze długo, ale kawa się kończy. Chciałbym wiedzieć, kogo reprezentujesz wypisując te androny powyżej.

    Jeżeli kiedyś (nie daj Bóg!) będę musiał budować sobie kolejny dom, sam go sobie zaprojektuję, a architektowi zapłacę 500PLN (czy ile wtedy wyniesie odpowiednia stawka) za uzupełnienie dokumentacji o BIOZ i inne takie oraz przybicie pieczątki będącej wyznacznikiem monopolu tej grupy zawodowej, która, choć kończy Politechnikę, ma się za artystów i nie zniża przy domach jednorodzinnych (przy większych inwestycjach zniża się, ale na granicy palpitacji, jestem świadkiem, los każe mi uczestniczyć w remoncie siedziby firmy) do zagadnień takich jak kanalizacja, sieć elektryczna, a nawet rozważenie indywidualnych cech działki, czy dopasowanie szerokości okien do technologii, w jakiej dom ma być zbudowany.

    z poważaniem

  2. Comment by admin — 29 września 2009 @ 22:35

    @flamenco108: nie wiem, czy autor wpisu Ci odpowie, więc pozwolę sobie to zrobić za niego. O ile się zorientowałem, reprezentuje on właścicieli stron, do których linki tu zaprezentował.

    Jedne, co mogę powiedzieć, to że naprawdę Ci serdecznie współczuję. Ale z drugiej strony też mam wrażenie, że dałeś się mocno naciągnąć. Na Twoim miejscu za tak odwaloną robotę nie zapłaciłbym architektowi nawet połowy z podanej przez Ciebie kwoty.

    Nie jestem architektem (choć też po Politechnice), więc nie biorę do siebie tego, co napisałeś o tej grupie zawodowej. Chciałbym jednak, żebyś się mylił, bo sam będę budować w najbliższej przyszłości dom i nie chciałbym się na architekcie przejechać tak, jak Ty się przejechałeś…

  3. Comment by flamenco108 — 5 października 2009 @ 20:27

    @admin:
    Cóż. Wiedzę niezbędną przy budowaniu domu nabyłem podczas budowy domu, jak to powiadają. Ja też nie leczę się z wrzodów. Od początku wiedziałem, że będą różne kłopoty, błędy, a projektant, choć nominalnie najważniejszy, przecież wszyscy wiedzą, że stroni od błota budowy. Niestety, jeśli chodzi o architektów, to (a rozmawiałem coś z pięcioma) zasadniczo spotkałem 3 typy: artysta-przedsiębiorca (projektuje stacje benzynowe, opublikował tanie projekty domów, ale to nie jest główna jego działalność, więc nie jestem dla niego klientem tylko kłopotem), artysta-artysta (wie najlepiej, co jest dla mnie dobre i w ogóle nie chce słuchać moich uwag, aż w końcu się obraża) i wreszcie artysta-architekt, który jednakowoż projektuje domki. Niestety, wszyscy oni najsampierw są artystami.

    Niedawno na tv PLANETE był film o tym, jak się budowała ta słynna kamienica w Barcelonie zaprojektowana przez Gaudiego. To było dosyć podobne do moich doświadczeń. Ale oni mieli lepiej.

    Na temat architektów mogę poradzić tylko jedno: jeżeli kompletnie nie masz gustu, to zakupluj się z jakimś studentem, niech Ci wykreśli ładną bryłę, zgodną z Twoimi wymaganiami. A resztę zaprojektuj sobie sam. Jeśli masz trochę gustu, architekt będzie Ci potrzebny na samym końcu, żeby dokończył dokumentację (w tym BIOZ) i dobił pieczątkę. Zapłacisz kilkaset złotych, ale to będzie Twój projekt i będzie w nim wszystko, co uznasz za potrzebne.

    My branzówkę robiliśmy oddzielnie. A projekty wykonawcze robiliśmy sami – np. fundament+zbrojenie+stopa kominowa, kanalizacja (tu mogę porównać nasz twór z tym, co widziałem u innych w wykonawstwie i nie ma porównania. Samemu wychodzi lepiej.), elektryka…

  4. Comment by admin — 8 października 2009 @ 22:01

    @flamenco108: dlatego jestem zwolennikiem pilnowania architekta na każdym kroku i wcielaniu w kontaktach z nim zasady „płacę –> wymagam”. 🙂

    No i zdecydowanie popieram koncepcję zrobienia projektu instalacji osobno, z ekspertami z odpowiedniej dziedziny.

    A przy okazji — bardzo fajny blog, szkoda, że ostatnio nie pisujesz. Będę go czytać od początku. 🙂

Leave a comment